Potter stał pośrodku Sali wlepiając oczy w Draco i Hermione, zawtórował mu Ron i oczywiście pozostali czarodzieje w tej Sali. Dwóch najbardziej nienawidzących się uczniów w Hogwarcie stało naprzeciw siebie, a zaraz dowiedzą się jakie przydzielili im zadanie.
No to mam przerąbane.
Takie i inne myśli chodziły Harry’emu po głowie. Mógł
wymyślić coś mądrzejszego, lecz w końcu najlepsza zabawa przeważyła. Zabini
wreszcie pozbierał się z podłoża, wstał otrzepują trochę już pogiętą koszule i
poprawił elegancki krawat. Naprawdę próbował mieć poważny wyraz twarzy, ale
nadzwyczajnie w świecie mu to nie wychodziło. Wczoraj wymyślili z Bliznowatym
,iż to oni będą prowadzącymi, dlatego też
opracowali cały plan przebiegu imprezy. Ryknął śmiechem, gdy zobaczył,
Granger siadającą Smokowi na kolanach. Będą musieli zatańczyć razem romantyczny
taniec ugniatając przy tym winogrona. Zapowiada się pysznie. Wiedział, że igra
z ogniem. To też Diabeł pośpiesznie poinformował Gryfonkę i Ślizgona o tym,
zanim jeszcze zaczęli się kłócić. Spiorunowali wzrokiem najpierw jednego
chłopaka, a później drugiego. Mord w ich oczach ukazywał wszystko. Wściekłość,
frustrację, oburzenie i rozbawienie.
Czy oni żartują czy
mówią na serio?
Niebawem potwierdziła się ta druga opcja. Goście zaczęli
zachęcająco bić brawa. Tak czy inaczej weszli do wielkiej drewnianej wanny
zapełnioną owocami, wcześniej zdejmując buty. Muzyka natychmiast zaczęła dudnić
w uszach. Nie była ani za szybka, ani też zbyt powolna. Niechętnie połączyli
swe dłonie. Przez ciało blondyna przebiegł dreszcz ciepła, lekko drgnął na ten
ruch. Hermiona natomiast myślała, iż zwariowała. Właśnie tańczyła z Malfoyem.
Draconem Malfoyem. U niej na urodzinach ugniatając przy tym te cholerne
winogrona! A ludzie wokoło zastygli w bezruchu patrząc jak niebiańsko porusza
się tych dwojga. Mieli bardzo dobrze dopasowane ruchy, chyba jeszcze nie
widzieli nikogo tak pięknie płynącego w muzyce. Sprawiali wrażenie zatraconych
w niej, a mimo to zaczęli się sprzeczać.
- Musiałeś brać udział w tej idiotycznej zabawie? – fuknęła
zła na niego, siebie i cały otaczający świat, a przecież tak w ogóle to tylko
tańczyła. – Przez ciebie musimy tu sterczeć i to ugniatać, aż skończy się ta
piosenka!
- Najwidoczniej tak chciałaś, i nie mogłaś się oprzeć
przystojnemu śliz gonowi dlatego wybrałaś akurat mnie – oznajmił kpiąco.
- Tak, oczywiście! Bo wszystko widziałam co nie?! Miałam
zamknięte oczy kretynie!
- Jak to się mówi Granger, niby „kobieca intuicja” –
zironizował.
- Trzeba było zmienić perfumy Malfoy! – powiedziała zanim
ugryzła się w język.
- A jednak – skwitował rozbawiony.
Kasztanowłosa właśnie miała mu odpowiedzieć, kiedy to muzyka
się skończyła, a ona pośliznęła się i w jednym momencie upadła beztrosko na
tyłek. Teraz cała została upaprana w soku owocowym.
- Wiedziałem, że z ciebie niezdara, ale bez przesady – Draco
znów nie mógł się powstrzymać, aby nie dorzucić coś od siebie. W tym momencie
coś błysnęło Hermionie i chłopakowi przed oczami. Uśmiechnięta Ruda trzymała w
dłoni przyrząd do robienia zdjęć i jak się nie mylili to była właśnie migawka
tego przedmiotu.
Co za cholerny dupek!
Czy nie może się chociaż raz powstrzymać. Jasne, że nie bo to wtedy Nie był by
tym samym Malfoyem, aroganckim, zagorzałym w sobie, zimnym debilem!
Mimo to podał jej swą dłoń, żeby mogła wstać. Hermiona
wykorzystała to i z cwanym uśmieszkiem pociągnęła go mocno ku sobie.
Zdezorientowany chłopak opadł z cichym pluskiem obok niej. Wściekł się. On jej
chciał pomóc, a ta wykiwała go przy wszystkich! Nie zastanawiając się zbyt
długo nabrał w rękę trochę „musu” i rzucił to niespodziewającej się Gryfonce na
twarz. Miała otwarte usta, dlatego też wleciało jej to do buzi. Tarzali się w
winogronach, raz po raz obrzucając się tym co niedawno ugnietli, zwyczajnie jak
małe dzieci. Teodor i Ernie przybyli z pomocą po kilku minutach, chociaż sami
również dostali za wtrącanie się w nie swoje sprawy. Ślizgon wyszedł sam, lecz
brązowooką trzeba było brać siłą.
- Jeszcze tego pożałujesz ty głupi, obleśny arystokrato! –
mamrotała pod nosem, a Malfoy stał rozbawiony w tłumie.
W sumie to nie było
najgorzej – i z tą
myślą usiadł obok Pansy czyszcząc różdżką swój strój, kąpiel zrobi sobie
później.
- Po naszej miłej niespodziance nie zostało już śladu. Nie
licząc ubrań tej wściekłej pani stojącej pod oknem – uśmiechnął się Wybraniec,
za co Miona posłała mu lodowate spojrzenie.
- Teraz zobaczycie najlepszy punkt imprezy urodzinowej! –
wskazał tym razem na drzwi z których wyłoniła się jakaś dziewczyna wioząca
ogromny tort pochodzący z Miodowego Królestwa.
Wyglądał dość dziwnie, ponieważ był strasznie wielki. Wszyscy
tutaj nie zjedli by go przez cały tydzień.
- A teraz Hermi podejdź do tego otóż niebiańskiego wypieku
zrobimy ci super fotkę.
Dziewczyna posłusznie zrobiła to co jej kazano, chciała jak
najszybciej iść już i położyć się spać, lecz nikt nie miał takiego zamiaru
przez następne kilka godzin. Stanęła obok „tortu” i uśmiechnęła się szeroko.
Ginny trzymająca w ręku aparat nacisnęła przycisk. W tym samym czasie z tortu
wyskoczył rozradowany Diabeł i okrył Gryfonkę ramieniem. Zaskoczona wpatrywała
się z niego z podziwem.
Oni chcą wszyscy
doprowadzić mnie dziś do białej gorączki!!! W własną rocznicę narodzin! Och,
życie czarodzieja wcale nie jest takie łatwe jak to się niektórym osobą zdaję.
Po strzyknięciu „fotki” Granger chciała nawrzeszczeć na
ślizgona, ale jednak dała sobie spokój. Im szybciej pójdzie ta cała sprawa tym
prędzej weźmie gorącą, uspokajającą kąpiel, obejrzy część prezentów, wejdzie do
ciepłego łóżka i zapadnie w upragniony słodki sen. Jutro oczywiście nie obędzie
się bez wykuwania notatek na pamięć. Co jak co, ale nauczyciele w tym roku dają
nieźle popalić. No tak! Trzeba powiadomić Pansy o ich wspólnej nauce, w końcu
są razem na tym samym roku. McGonagall w tym roku wrzeszczy czasem nawet na
nią. O ironio losu! Co się z nią dzieję? Wtem miała odchodzić, gdy Harry
zagwizdał a tuż obok niej pojawił się prawdziwy tort tej nocy.
- Pierwszy kawałek specjalnie dla naszej jubilatki!
Ciasto liczyło trzy piętra, każde z nich było posmarowane
niebieskim lukrem, a z boku przysypane białą czekoladą. Jak się później okazało
w środku miało masę czekoladowo-truskawkową. Brzegi tego dzieła zostały udekorowane
różyczkami, żelkami oraz innymi słodkościami. Natomiast na samej górze widniała
figurka z czekolady samej Hermiony, która trzymała książkę. Ucieszyła się w
duchu, mimo tylu przykrości tego dnia to będą jednak najlepsze urodziny w jej
życiu, jak dotąd.
- Naprawdę nie musieliście – wzruszyła się.
Po pewnym czasie dyskoteka dobiegała końca, wprawdzie zabaw
nie brakowało, można było się pośmiać do łez, zwłaszcza z dowcipów Diabełka. W
tym czasie na zegarze wybiła godzina wpół do czwartej. Prefekt Naczelna o mało
nie wpadła w histerię. Wszędzie walało się jedzenie, picie, porozwalane krzesła
i śmieci. Tylko jedna osoba wciąż tańczyła na parkiecie do tego wcale nie
zdawała się być zmęczona. Astoria Greengeras. Krzyczała coś w rodzaju „Gdzie
mój Krzyworapetek” lecz nie zwrócono na to szczególnej uwagi. Granger spojrzała
na nią z szeroko otwartymi oczami. Skąd tu się wzięła ta kretynka? To osoba,
którą najbardziej nienawidzi spośród wszystkich uczniów. Nie licząc Malfoya
oczywiście. Nie miała siły wygonić jej z salonu, więc udała się do łazienki.
Nacisnęła na klamkę i nic. Drzwi ani rusz. Usłyszała plusk
wody. No jasne kto inny jak nie ten zagorzały ślizgon tam siedzi?
- Malfoy długo jeszcze? – wrzasnęła.
- A co Granger stęskniłaś się za mną? – odkrzyknął.
- Chyba śnisz! – odpowiedziała i zadecydowała wybrać się do
łazienki dla prefektów. Jeżeli on tam siedzi to zapewne minie jeszcze jakaś
dobra godzina zanim stamtąd wyjdzie. Wyjęła z szafy koronkową sukienkę oraz z
takim samym wzorem sukienkę, która odpowiadała jako piżama. Wyszła z Pokoju
Wspólnego i szybkim krokiem udała się w to miejsce.
- Amortencja – wyszeptała hasło.
Drzwi otworzyły się i teraz mogła wreszcie spokojnie wypocząć
w wielkim basenie z różnymi olejkami i pianą. Odkręciła sześć zaworów i wtopiła
się w orzeźwiająco gorącą wodę.
Tu jest jeszcze lepiej
niż u mnie.
***
Hermiona
przekroczyła próg swej sypialni. Łóżko. Jedyna rzecz której teraz pragnie.
Wyspać się. Choćby cztery godziny. Ale bardzo chciała też przepatrzyć część
swych prezentów, które leżały w rogu pokoju na ogromnej kupce zawinięte w
różnokolorowe folie. Wzięła do ręki trzy z nich i usiadła w swym łożu. Pierwszy
z nich miał kolor purpurowy. Potrząsnęła pudełkiem, lecz nic nie było słychać,
więc estetycznie odwinęła z niego papier. W środku znajdowały się srebrne
kolczyki oraz kartka z której odczytała następujące zdania:
Wszystkiego
Najlepszego Hermiono i oby szczęście
ci sprzyjało.
Twój
przyjaciel Ron.
Biżuteria
wyglądała przepięknie, ciekawe skąd Weasley wziął na nią kasę. No nic nie czas
na zastanawianie się. Odwinęła następny pakunek, tym razem od Erniego. Wewnątrz
widniał pierścionek z napisem Forever. Raczej
to też nie był zbyt mały wydatek. Gdy miała odpakowywać następną niespodziankę
do jej dormitorium wlazł kot przez szczelinę w drzwiach. Kołysał się na
wszystkie boki. W zębach trzymał jakiś kwiat a do kokardki na szyi przewinięty
był liścik. Dziewczyna szybko wstała i podeszła do zwierzaka.
- Och
Krzywołapku co oni z tobą zrobili?! – złapała się za głowę.
Dopiero po
chwili zorientowała się, że futrzak ma namazane na sierści D.M zielonym
sprayem. Od razu wiedziała kogo to sprawka. Wzięła kotka w ręce i wyjęła nieznaną, lecz
prześliczną roślinę z jego paszczy. Później odwinęła arkusz i przeczytała:
żeby
nie było ze wtargnąłem do ciebie na imprezę bez pozwolenie to zachwycaj się tym
jakże przecudnym i wspaniałomyślnym prezentem. I tak tak nie ma za co.
Sama wiesz kto.
P.S;
Wszystkiego Najgorszego.
Tak niestety zdaję sobie sprawę z tego, że to jest krótkie a w dodatku nudne jak flaki z olejem :C Pewnie porobiłam tysiące błędów, bo nie sprawdzałam, a zwykle robię takie rzeczy, więc jutro sprawdzę lepiej.
Wchodzę na blogi i widzę, że dużo osobą przepadła gdzieś wena, tak i mnie dopada ta grypa : / To tyle pozdrawiam
~Lumi
Nie gadaj głupot !Bardzo podoba mi się ten rozdział ;) Bardzo łatwo mi się go czytało .
OdpowiedzUsuńTak dalej
Jane
Zabijesz mnie! Głodna jak diabli się zrobiłam :/ sama jesteś nudna.. rozdział cudowny. To jej wesołe urodzinki urządzili nie ma co! A co z tymi winogronami potem? Bo szczerze nikomu nie życzę żeby je jadł *Malfoy je w końcu ugniatał STOPAMI* ugh!
OdpowiedzUsuńAh ten Draco, taki wylewny w życzeniach! ♥
Ogółem genialny rozdział! Więcej poproszę...
Ale... idź stąd! A sio! *odgania grypę błyskawicą i zadziera wysoko nos* nie na mojej zmianie, grypo. Nie na mojej zmianie.
Błędów Ci nie podpowiem, bo na telefonie jestem, ale nie były aż takie złe :D
Pozdrawiam! :3
~ no-rules-in-my-world.blogspot.com
Mi się podobał! I to bardzo :) Czekam na następny :D
OdpowiedzUsuńMi się podobało. Fajny rozdział tylko ze krótki strasznie. Czekam na nn. Weny życzę :*
OdpowiedzUsuńGenialny prezent ! No i ta impreza :D Miona tak narzeka, a w sumie takie urodziny fajna sprawa ^^
OdpowiedzUsuńWeszłam, bo zostawiłaś u mnie link :) Muszę Ci więc baaardzo podziękować za umilenie mi dnia! Piszesz naprawdę świetnie i bardzo podoba mi się wszystko! Fajnie, że Blaise jest u Ciebie zabawny, a nie taki rasowy Ślizgon, jak w niektórych dramione. Pansy, zawsze ją lubiłam, uwielbiam ją! Zawsze się wkurzam jak w opowiadaniach jest pustą plastikową lalą... Astoria, ona jest nieobliczalna! wyobrażam sobie co ona z tym kotem chciała robić, aż mi się rzygać zachciało xD Draco, zawsze go K-O-C-H-A-Ł-A-M ♥ Jest takim niegrzecznym chłopcem, a Miona w niektórych opowiadaniach jest dosłownie tygrysicą. Chyba tak jest też u Ciebie ^^ Ginny, zawsze ją lubiłam i mam nadzieję, że będzie z Blaise'm :) Pasują do siebie... Ogień i ogień. Lucek, Nott i ten zapchlony wilkołak (nic nie mam do innych wilkołaków) uciekli z Azkabanu! No cóż, to może być baaardzo ciekawe! Urodziny Mionki, genialne. Niby nikt nie pamięta, a jak przyjdzie co do czego to nawet Pansy ( <3 ) przyjdzie! No i Hermi się odjebała i była najpiękniejszą laską na balu. Wszystko spoko do czasu, aż przyszedł ten konkurs... Cholerna jasna, ale se Diabeł wymyślił z tym tańcem i winogronami... Normalnie można się polać. Teraz wyobrażam ich sobie całych uwalonych w tym soku i nie mogę wyrobić ze śmiechu xDD No i oczywiście Diablo wyskoczył sobie z tortu jak jakaś striptizerka :D Boże, co ja mam za skojarzenia... Weź nie czytaj po Ci oczy wypadną xD Może rozdziały krótkie, ale są regularnie i bardzo ciekawią! Ja tam piszę długie, regularnie ale są choooolernie nudne. Wiesz spytaj się czytelników, na pewno napiszą że wieje nudą, tylko są tacy kochani i kłamią dla mojego dobra xDD No dobra koniec ze mną, wróćmy do Ciebie! Wyobrażam sobie Krzywołapka z tą całą swoją stylizacją i po prostu JEBŁAM xDDD Jeszcze irokeza mu brakuje i kolczyka w dupsku :) Ale ten liścik taki słodki *-* Ja na miejscu Miony to chyba bym zesrała się ze szczęścia, dosłownie! Nie no z tym "dosłownie" to lekko przesadziłam :P Jak Astoria się uchleje to Krzywołapa ślina zaleje xD Ewentualnie rzygi, ale o tylko przypuszczalnie. Zależy jaki silny ma łeb :) Urodziny, Miony = też mi takie zrób kochana Lumi ;3 Uwielbiam te wszystkie gry słowne Malfoy'a i Granger ♥ Denerwują mnie opowiadania w których on od razu się zmienia, mówi do niej po imieniu i kocha nad życie... Rzygam tęczą. -,- U Ciebie czegoś takiego nie ma, na szczęście (dzięki ci Boże :), bo chyba bym sfiksowała xD Fajnie piszesz, a gdybyś tu od razu zaczynała z True Love Dramione i wielkie przesłodzenie, to chyba nie mogłabym nic słodkiego jeść przez miesiąc. Zwykle z takimi blogami kończę po drugim rozdziale :P Ty jesteś jedną z ty nielicznych, które piszą swoje opowiadanie, bez żadnych początkowych czułości, bez miłości, dopiero później coś takiego będzie miało miejsce! Zawsze jest tak, że przez cały blog czekam na ten związek, a jak już jest to błagam by coś się popsuło i znowu o siebie walczyli z tą swoją namiętnością i docinkami! Innymi słowy, blog jest inny niż inne i to mi się podoba, dlatego czytam, dodaję się do obserwatorów, komentuję i K-O-C-H-A-M ♥ ♥ ♥ ♥ No i komentarz wyszedł mi krótki, a miał być długi ;ccc OOOO! Mam jeszcze coś! Nie znoszę Wieprzleja, to prawie jak większość fanów dramione, i kolejny + dla Ciebie :) Tu też jest idiotą, który jest wielce zazdrosny o Mionę, ale nic z tym nie zrobi (ewentualnie porwie i zgwałci, chuj jeden -,-). Ach, jak ja go nie znoszę, lalalalala, jak ja go nienawidzę, laalalala, toż to ruda świnia, szabadabada, zajebany poiduba, aaaaaaaaaaaaa! Piosenka pt. "Nienawidzę Wieprzleja" to be continued :D Ale mi odpierdalaaa, no ale co poradzić? Czytasz cudo to i humor jest cudny ♥ Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału, więc pisz! Pisz. Pisz. I jeszcze raz PISZ! By wena do Ciebie przyszła.
OdpowiedzUsuń-Panie weno, wróć do naszej kochanej Lumi! -mówię z proszącymi oczkami.
Usuń-Ale ja ciągle haruję! Od rana do wieczora! Potrzebuję wakacji! -warczy zdenerwowany Pan Wena.
-Pan będzie miał, Panie Weno, ale najpierw rozdział! -dalej proszę.
-No niech ci będzie... Lumi nadchodzę! -krzyczy i biegnie w stronę swojej właścicielki.
The End
Cały komentarz mi się nie zmieścił xDD
Pisz, proszę świetna pisarko, bo nie wiem co dalej i to mnie przytłacza :C
Pozdrawiam i życzę Panie Wenie żeby zaczął pracować u Ciebie na pełen etat :D
Panna Zgredkowa
PS. Zapraszam do mnie na nowe rozdziały.
Mam nadzieję, że nie zrezygnowałaś z czytania :P
Pojawił już się 13 :)
---------------------------------
http://swiat-bez-lordiego-voldiego.blogspot.com/
Rozdział - Ekstra! :D
OdpowiedzUsuńMalfoy mnie ciągle rozśmiesza!
a te winogrona! xD
Achhh ten tort! :3
I tak najlepszy Krzywołap na końcu! :D
"Wszystkiego najgorszego"
Nie mógł sobie darować!
Czekam na kolejny oczywiście!
Pozdrawiam i weny! <33
Dracooo taki suodkii *-* awww :3
OdpowiedzUsuńJak przeczytałam o tym tańcu i winogronach to nie mogłam przestać się śmiać ;D Jesteś świetnaaa :D