,,Najpiękniej śpiewają ci, którzy są w najgłębszych przedsionkach piekła,
ich krzyk uważany jest za śpiew Aniołów...'
- W tym roku
do naszej szkoły przybywają uczniowie z Beaxbatons oraz Dumstrangu. Musimy ich
ugościć tutaj najlepiej jak umiemy, to bardzo ważne wydarzenie zarówno dla nas
jak i dla nich. Więc potrzebni jesteście wy prefekci naczelni. Wejdziecie w
pewien program, którym będziecie wspólnie współpracować- uśmiechnęła się pani
profesor, pierwszy raz w tym czasie – Wylosowałam, iż czarodzieje z Dumstrangu
dzielą sypialnie z Hermioną i Draconem, natomiast z Beaxbatons u Padmy i
Erniego dzięki temu lepiej się poznacie .
Wszyscy w
pomieszczeniu mieli zadziwione miny, a najgorsze to to ,że nie mogli się już
wycofać. Najprawdopodobniej ich koledzy mogli być okropni, wyśmiewać się z nich, a oni nic na to nie poradzą.
Zajebiście DUMSTRANG – pomyślała szatynka, Malfoy ma tam znajomości to jeszcze
gorzej.
- Co oni tu
właściwie będą robili? – zaciekawiła się brunetka
- Chodzi o
to abyście doznali lepszych relacji, poznali swych rówieśników i zaopatrzyli
się w nowe zdolności. Przecież zdołają was dużo nauczyć, mają inne metody
naukowe – wypowiedziała te słowa jakby to było niemalże oczywiste.
- Do kiedy
to trwa? –spytała Hermiona.
- Około
trzech miesięcy , a przyjeżdżają po jutrze. Dlatego radziłabym wam się już na
to przyszykować.- dodała –No i mam dla was radosną nowinę , a raczej
niespodziankę. Jedna osoba z was tutaj zebranych, która zdobędzie sto punktów,
bo będą do zdobycia wyjedzie na specjalną wycieczkę w wakacje. To do roboty moi mili! I jeszcze jesteście dzisiaj zwolnieni do końca
z wszystkich lekcji– mówiąc to zaczęła każdego z nich wyganiać z pomieszczenia.
***
Gryfonka
postanowiła w tym wypadku iść do biblioteki i trochę odetchnąć po kolejnym
szoku. Weszła do ogromnego pokoju i od razu wyczuła ulubiony zapach książek.
Tutaj odetchnie bo w końcu książki to jej najlepsi przyjaciele, nie licząc
Harry’ego no i jeszcze Rona.
W jednej z
półek wyszukała nie czytanego dotąd tomu i usiadła przy okrągłym stoliczku
liczącym trzy krzesła. Przeczytała
zaledwie jedną stronę kiedy to przybiegła do niej Pansy z szczęśliwą miną.
- Hejka –
zawołała z dala i dosiadła się.
- No… yhym…
Cześć – szatynka potrząsnęła głową bo pomyślała ,że coś jej się śni. Jednak
nie.
- No co masz
taką minę jakbyś zobaczyła Zabiniego, który czyta książkę, albo co gorsze
Malfoy'a w bibliotece – zaśmiała się.
Dziwny zbieg
okoliczności ponieważ Hermiona właśnie przetrząsnęła bibliotekę swym spojrzeniem
i oto ujrzała Diabełka śpiącego na książce, a Draco ,który właśnie tu przyszedł
zaczynał wymyślać plan jak by go tu chytrze obudzić. Pansy podążyła wzrokiem za
nią i uniosła brwi do góry.
-Ehm… no cóż
to raczej nie było najlepsze określenie.
- Najwyraźniej
– uśmiechnęła się Hermiona.
- Wiesz
przyszłam tu bo chciałam ci się zapytać… no a właściwie poprosić czy nie
dałabyś mi kilka lekcji z zaklęć?
- Co
takiego?! – dziewczyna przewróciła książkę na ziemię.
- No
oczywiście jeżeli nie możesz to ja to zrozumiem.
Pansy
Parkison grzecznie prosi ją o lekcję.
Szczyt wszystkiego. Nie.. na pewno coś jeszcze ją zaskoczy w tym roku. W sumie
to czemu nie , nic się nie stanie jeśli udzieli jej kilka rad.
- Dobrze – oświadczyła - jutro ci jeszcze przekaże kiedy będziemy się razem mogły uczyć.
- Wspaniała
jesteś! – cmoknęła Gryfonkę w policzek i zaraz potem zniknęła za regałami.
Kasztanowłosa dokończyła
czytać księgę do trzeciego rozdziału i również odeszła.
***
***
Nadszedł
wieczór do Dracona przyszedł w odwiedziny Blaise oraz Theodor Nott , więc Hermiona nie mogła się dzisiaj dobrze
wyspać słysząc odgłosy dochodzące zza ściany. Kompletnie nie pomyślała o
rzuceniu zaklęcia, choć słynny ślizgoński arystokrata pewnie nie dopuściłby do tego. Dlatego też jak na razie nie zmrużyła oka - ale jak już sobie kiedyś przyrzekła, dokona
zemsty. Z czasem sama przyjdzie.
Właśnie ktoś
walnął butelką najprawdopodobniej po ognistej Whisky w ścianę dzielącą salon od
pokoju szatynki. Zdenerwowana wstała z łóżka mając na sobie tylko letnią piżamę
i kapcie. ,,Niech no ja ich zaraz złapie to im tan nogi z dupy powyrywam” –
teraz przekroczyli pewną granicę.
Otworzyła
drzwi i spojrzała na całkiem zdemolowany już salon. Nad jej głową przeleciała
właśnie kolejna butelka, bo w ostatniej chwili zdążyła się uchylić.
- Który to?
– zapytała ze złością. Strach się bać tej panny.
Zgromadzeni
pokazali palcami blondyna, jakby uznając go za winnego.
- Zawsze ty!
Idiota do kwadratu! – wrzasnęła Hermiona mierząc go wzrokiem bazyliszka.
- Och,
przestań Mionka, my tylko się bawimy no wiesz jak każdy… - nie zdążył dokończyć
ponieważ przerwała mu kasztanowłosa.
- Słucham?
Bawicie się? Burząc cały mój salon?! I nie broń go Blaise.
- Jak chcesz
możesz do nas dołączyć – powiedzieli zgodnie Nott i Malfoy uśmiechając się
cynicznie.
-
Postradaliście zmysły! To byłaby ostatnia rzecz jaką mogłabym zrobić!
- Jermi –
Diabeł miał powiedzieć,,Hermi” ale był tak pijany ,że mu to nie wyszło – chodź
se tutej i łyknij troszecke i nie burmusz sieee.
Totalna
masakra uczniowie Hogwartu siedzący na kanapie są okropnie pijani a ona nie wie
co zrobić. W dodatku tak strasznie ją wkurzają. Natychmiast wyszła z pokoju aby
nie czuć odoru alkoholu, którego szczerze nienawidziła. Oj już oni jutro
pożałują tego… Przecież wyprawia
urodziny , właściwie to jest po północy , więc już dziś! Przeprawiała się
swobodnie korytarzami szkoły, kiedy nagle ktoś pociągną ją za bluzkę i wepchał
do pustej klasy, zamykając usta dłonią.
-Nie krzycz
– usłyszała spokojny, choć stanowczy głos. Dla swego dobra postanowiła
posłuchać rozkazu.
Ten ,,ktoś" po tych słowach momentalnie ją puścił, i teraz mogła go zobaczyć.
Ten ,,ktoś" po tych słowach momentalnie ją puścił, i teraz mogła go zobaczyć.
Chłopak,
który ją tu zaciągnął trzymał w ręce mały pakunek i uśmiechał się wesoło do
niej. Ernie Mcmillian.
-Przepraszam,
że tak gwałtownie ale nie mogłem się oprzeć, mam nadzieje ,iż cię nie
przestraszyłem co?
- Nie no co
ty, skąd ci przyszedł ten pomysł? –zapytała z ironią.
-A tak w
ogóle no to Wszystkiego Najlepszego … i mam coś dla ciebie- przekazał jej
pudełko z zawartością. –Tylko nie otwieraj teraz!
Ledwie to
powiedział i już zniknął gdzieś. No to kiedy niby mam otworzyć? – rozmyślała.
Spacerowała jeszcze jakiś czas, po czym wróciła do pokoju wspólnego. Tak jak
myślała cały został zasłany butelkami z alkoholu, a chłopaki usiłowali spać
chociaż niezbyt im się to udawało. Hermiona zaśmiała się szatańsko, bo w końcu
muszą mieć kaca.
Wreszcie
zasnęła o godzinie drugiej i wstała o ósmej..
Spała więc raptem pięć godzinny. No i trzeba wcielić swój plan w życie.
Ubrała się pośpiesznie w szarą bluzę sięgającą ud i czarne leginssy.
,,Dziewiętnasty
września, sobota, moje urodziny osiemnaste… będzie ognista whisky i jeszcze
dużo innych rzeczy tylko gdzie ja to wszystko wyprawię i kogo zaproszę? Może
pokój życzeń? Wykluczone…” – aż pomyśleć ,że od tego wszystkiego zaczyna boleć
głowa. Po krótkim czasie wyszła z dormitorium ,aby zebrać porozrzucane butelki
po izbie, nie zapominając oczywiście aby robić przy tym dużo hałasu. Specjalnie
stukała jedną flaszkę o drugą.
-Przestań!
Dłużej tego nie zniosę –zdenerwował się Malfoy.
- Ojej.. Jak
przykro – niby zasmuciła się Hermiona.
- Dziewczyno
zostaw to sami to posprzątamy – oświadczył Nott trzymając się za uszy.
- Ale ja
chętnie wszystko posprzątam – szatynka wykrzywiła twarz w pewnym grymasie.
Diabeł wstał
z fotela na którym przytulał się do swej poduszeczki i podszedł do Gryfonki.
- Mionka
wiesz jak ja cię lubię, ale widzę ,że ty mnie nie i jest mi ogromnie smutno
- Daruj
sobie Blaise.
- Proszę cię
zrobię co zechcesz.
-Co zechcę
powiadasz? W takim razie dobra!! – ucieszona od ucha do ucha upuściła zawartość
swych rąk i poleciała na śniadanie.
- Taak
dziękujemy Diable – zawył Draco.
-Ależ nie ma
za co -uśmiechnął się wesoło
Postanowili
wypić eliksir na kaca, który zadziałał już po dwóch minutach i również wywlekli
się jakoś do Wielkiej Sali.
Wszyscy już
zajęli swe miejsca w pomieszczeniu po czym nadleciała chmara sów z listami, pakunkami i jeszcze Bóg
wie czym.
Do Hermiony
jak zwykle zawitała mała brązowa płomykówka z Prorokiem Codziennym. Inni
uczniowie zgromadzili się koło niej aby ujrzeć zadziwiające hasło na pierwszej
stronie, które niemal ich przeraziło.
~Pozdrowienia Lumi
Mionka genialna! Jak zwykle musi się poznęcać :D Ciekawe co sobie zażyczy od nich :D I jestem też ciekawa czy Durmstrang namiesza ^^ Trochę krótki rozdział, ale fajny :)
OdpowiedzUsuńŻyczę weny i czekam na kolejny ;)
Właśnie wiem ,że krótki bo szkoła ,ale następny postaram napisać dwa razy dłuższy bo zaczęły mi się w końcu ferie :)
UsuńCudny rozdział *.*
OdpowiedzUsuńI będzie imprezka :D
Pozdrawiam i ślę duuużo weny.
~ Jenny <3
Nadrobiłam wszystko ;)
OdpowiedzUsuńZ rzeczy negatywnych to znalazło się kilka błędów...
No i nie przepadam z dramione, ale będę czytać ;)
Ciekawie piszesz i czekam na ciąg dalszy :D
Szur, S,S&S
U nas nn :)
UsuńHehe ^^
OdpowiedzUsuńRozdział bardzo mi się spodobał, świetnie Ci wyszedł!:D
Lubię cwaną Hermi
+ Yay, jej urodzinki :3
Ciekawe co dostała?
W ogóle co dostała od Erniego?
Nie mogę się doczekać następnego rozdziału!
Czemu zawsze kończysz w takich momentach nooo :/
Pozdrawiam i życzę weny! <3
------------------------------------
http://poczuj-magie.blogspot.com/
Rozdział super :)
OdpowiedzUsuńNie mogę doczekać się następnego :)
"Tutaj odetchnie bo w końcu książki to jej najlepsi przyjaciele, nie licząc Harry’ego no i jeszcze Rona" hahah tak sobie przypomniała o Ronie :D
OdpowiedzUsuńPowiem Ci, że z rozdziału na rozdział Twój styl jest coraz lepszy. Szkoda tylko, że tak krótko ;c
A pijany Diabeł rozbraja :)
Czarna