"Kto szuka, ten najczęściej coś znajduje, niestety czasem zgoła nie to, czego mu potrzeba."
J.R.R Tolkien
Gin
zaprowadziła Hermionę do swej sypialni, którą dzieliła z nijaką Emmą Lote i
Katniss Grey. Razem wybrały dla niej odpowiednie czarno-skórzane spodnie,
bokserkę i dżinsową kurteczkę, do tego szpilki koloru niebieskiego. Wglądała olśniewająco,
jeszcze tylko makijaż i cała praca będzie gotowa. Słysząc słowo „makijaż”
właśnie miała uciekać, lecz niestety buty, które nosiła na stopach nie
pozwalały jej na to.
- Nie pusz
się dziewczyno, jesteś piękna i musisz to pokazać!- zawołała brunetka Lote.
- No jasne..
– odpowiedziała sarkastycznie. Wszystkie wpakowały się do łazienki , jedna
prostowała włosy, druga robiła make-up, a trzecia paznokcie. Chciały ,aby
wyglądała ładnie i delikatnie niczym kwiatek ,lecz nie żeby nakładać jej tony
pudru czy coś w tym stylu. Brzydziły się tzn „plastikami”.
Gdy ich dzieło dobiegło końca spojrzały w
stronę szatynki z upragnieniem. Dałyby cały swój dobytek aby wyglądać ślicznie
niczym Hermiona Granger. I jeszcze ta figura.
- Lepiej
uważaj, bo będą lecieć jak ćmy do ognia
– uśmiechnęła się zadowolona Ruda.
- Ej, Młoda,
weź spadaj ty też jesteś niczego sobie- powiedziała rzucają w nią poduszką.
- Uważaj
Granger, chyba nie chcesz zburzyć mi fryzury – rzekła jej koleżanka udając
jakby czuła się obrażona.
- Tylko nie
zamieniaj się w Malfoy`a błagam.. – na te słowa obie zaczęły się śmiać.
- Ty..
znasz.. Dracona Malfoy`a ?– koleżanki Gin zawyły z radości.
-Elo Katniss! Mieszkają w jednym pokoju – zaśmiała
się dziewczyna
- O matko
też tak chcę! Spełniłyby się moje najskrytsze marzenia, w jednym pomieszczeniu
z najprzystojniejszym chłopakiem w Hogwarcie.. – blondynka jęknęła z rozkoszy.
Kasztanowłosa
patrzyła na nią ze zdziwieniem, z chęcią by się zamieniła… A może nie? Może
chciała mieszkać w jednym dormitorium z ślizgonem tylko się do tego nie
przyznawała? Szybko się z tego otrząsnęła, ponieważ za dziesięć minut miały
wyjść.
- Wy też
idziecie z nami? – zapytała Miona blondynkę i brunetkę.
- Ach, nie
możemy już z kimś idziemy – wyszeptały tak żeby nikt oprócz nich tego nie
usłyszał i nie wiadomo czemu.
***
Harry, Luna,
Neville i Seamus zeszli wcześniej i stali teraz rozmawiając na ogromnych
granitowych schodach, ciągnących się jeszcze trochę w dół. Ginny w sumie
cieszyła się ,iż nie było tam Deana, w końcu to jej ex, i nie nosiła z nim
szczęśliwych wspomnień. Blondynce jak zwykle wsiały na uszach przedziwne
kolczyki, tym razem w kształcie ogórków, a na szyi miała jakiś naszyjnik z
purpurowym, błyszczącym kamieniem, całkiem ładny. Chłopacy wlepili oczy na
dziewczyny schodzące właśnie w ich stronę. Co oni zrobili z Hermioną? Ginny
zawsze się malowała ,więc jakoś się nie dziwili, choć wyglądała jeszcze ładnej
niż zwykle.
- Czee..śćć-
wyjąkał Finnigan
- No hej –
odpowiedziały razem
Kiedy
nadeszła pora wyruszyli w drogę wiodącą do Hogsmeade. Miona czuła ,że wciąż
ktoś się na nią gapi i nie dawało jej to spokoju. Takie uczucie to okropna
sprawa.
W końcu
weszli do Trzech Mioteł i przypomnieli sobie jak dawno tu nie byli. Kiedyś, eh,
zaledwie dwa lata temu siedzieli tu sobie i obgadywali wszystkie plany, jakie
przyszły im do głowy, o Voldemorcie, o Malfoy (żeby dowiedzieć się czemu tak
często znikał) i wielu innych sprawach. Właśnie a propos Dracona, siedział
sobie teraz przy barku i popijał jakiegoś drinka, kiedy to powinien siedzieć w
Hogwarcie i odrabiać swój szlaban z Ronem!
- Zaraz
wrócę, zamówię coś wy zajmijcie stolik- mruknęła Gryfonka i podeszła do
blondwłosego.
- Poproszę
sześć szklanek kremowego piwa – rzekła do stojącej kobiety przy barze, po czym
zwróciła się do Malfoya. – Co ty tu robisz?
- Siedzę –
odparł z ironią.
- Przecież
masz szlaban!
- Jestem
prefektem naczelnym i mogę wywiązywać się z takich zadań – zaśmiał się- A w ogóle to kim ty jesteś?
O zgrozo! ,
on żartował czy tylko udawał ,iż jest taki głupi? No tak może ubrała się
inaczej i zrobiła makijaż, ale nadal była sobą. Postanowiła nie odpowiadać na
to pytanie, może nieco później się dowie.
-Pani
zamówienie – zawołała kelnerka Allie. „Dzięki Bogu” pomyślała Hermi
- Dziękuje-
zapłaciła za napoje i odeszła do przyjaciół. Draco odprowadził ją wzrokiem i
oniemiał. Granger!? A przez chwile mu się jeszcze podobała i miał zamiar z nią
filtrować. Szatynka widząc jego minę puściła mu oczko. Odwrócił się z niecodzienną
miną i zaczął rozmawiać z Teodorem siedzącym obok, który również był
zafascynowany Gryfonką. Chociaż miał dziewczynę.
- Co on się
tak lampi? – spytała Ruda
- Może mu
się podobasz- uśmiechnęła się Krukonka popijając piwo.
- Hermiona i
Draco niezłe połącznie – do rozmowy dołączył się Neville. Gryfonka spojrzała na
niego wzrokiem bazyliszka i natychmiast się uciszył. Po trzydziestu minutach,
każdy rozszedł się w własne strony Potter i Wesleyówna, Longbooton i Lovegood.
Natomiast dwoje pewnych osób zostało sam na sam. Najpierw trwała niezręczna
cisza, po czym jak to zwykle Miona zaczęła rozmowę. Atmosfera trochę się
rozluźniła, opowiadali sobie żarty i śmiali się. Pewien blondyn patrząc na nich
poczuł zazdrość. Nie chciał tego czuć, to nie mogła być zazdrość, zawsze inni
zazdrościli jemu. Jednak nie mógł
pozbyć się tego uczucia.
Po chwili
dziewczyna wyszła do łazienki, a brunet pomaszerował coś kupił. Stanął przy
Malfoy`u (na jego nieszczęście oczywiście).
- Odwal się
od niej, bo inaczej tego pożałujesz – oznajmił jak gdyby nigdy nic ślizgon.
- O co ci
chodzi?
- Masz
odpierdolić się od Hermiony rozumiesz!?
– szarpnął go za bluzę i razem wyszli z izby.
Mróz
ochłodził ich twarze, poszli w jakiś zaułek tak żeby inni nie widzieli i nie
słyszeli tej bójki.
- Przecież
ty jej nie na widzisz! – ryknął Seamus.
- I co z
tego!? Nie pozwolę zadawać się jej z takim dupkiem jak ty – mówiąc to walnął go
w twarz. Na co tamten oddał mu w brzuch. Nie pozwoli sobą pomiatać nawet lepiej
zbudowanemu blondynowi.
TYMCZASEM W
TRZECH MIOTŁACH.
Kasztanowłosa
wróciła z łazienki, i nigdzie nie widząc przyjaciela trochę posmutniała.
Zauważyła ,iż nie ma tu też Draco. Usiadła naprzeciwko Teo pytając się czy nie
widział nigdzie Finnigan`a.
- Wyszedł
gdzieś parę minut temu, pewnie miał jakieś ważne sprawy na głowie.- skłamał
- Dobra,
dzięki – pożegnała się i odeszła w strony Miodowego Królestwa.
***
Omijając
wiele uliczek i przejść zobaczyła Malfoy`a z krwią na koszulce. Zdziwiła się co
on takiego robił. Jakim cudem mianowano go na prefekta? Nie zwracając na to
większej uwagi obeszła go.
Otworzyła
szklane drzwiczki na których widniały przeróżne lukrowe cukierki, laseczki i
inne słodkości. Zauważyła swych przyjaciół stojących przed ladą i zamawiających
coś.
- Cześć, co
wy tu robicie? Nie mieliście iść czasem do jakiejś kawiarni?
Zmieszani,
nie mieli pojęcia co odpowiedzieć Ginny uratowała całą sytuację mówiąc ,że
zachciało im się trochę słodkiego. W piątkę wrócili do Hogwartu
Nastała noc
Hermiona nie mogła spać, może była trochę zmęczona, ale śpiąca w ogóle. Pisząc
kolejne kartki swego pamiętnika wyszła na balkon. Zimny wiaterek ostudzał jej
twarz pełną emocji, które jak zwykle wyzwierzała swemu dziennikowi, czasami też
Ginny. W dole ukazał się piękny nocą Zakazany Las( jeżeli do niego nie
wchodziłeś). Bijąca wierzba rzucała gałęzie na wszystkie strony świata, jak
gdyby się na coś mocno wkurzyła. Z rozmarzenia wyrwał ją pewien
ironicznie-sarkastyczny głos, bardzo dobrze znany.
- Czyżby
Panna-Wiem-To-Wszystko nie mogła zasnąć?
-
Pan-Wszędzie-Się-Muszę-Wtrącić raczej też – odpyskowała.
- Mała
wyszczekana Granger.- mruknął po czym zmienił temat -Co robisz?
On się jej
pyta co robi? Wielce odwieczny wróg? Znowu śni, po raz któryś w tym roku. Musi
pogodzić się z tym ,że ludzie zmienili swe nastawienie do życia, ale Malfoy?
- Nie twoja
sprawa – mówiąc to schowała zeszycik za plecy.
- Uuuu
Hermiona Granger pisze pamiętniczek! Pokaż co tam masz? O kim tak bazgrolisz? –
uśmiechnął się cwaniacko.
O Merlinie!
A już miała nadzieje na niepozorną przemianę tego chłopaka, ale raczej pewnych
cech nie mógł się pozbyć.
-Na pewno
nie o tobie! –skłamała.
Odeszła w
stronę pokoju, aby jak najszybciej go schować, po czym wróciła z jakąś książką.
Draco stał przy barku popijając ognistą Whisky. Przywołał miotłę najnowszego
Nimbusa 2002 i przechodził przez próg drzwi, kiedy to zatrzymała go Gryfonka
- Gdzie się
wybierasz? – spytała cwaniacko.
- Na
przejażdżkę, zresztą nie muszę ci się tłumaczyć.
- Nie można
wychodzić o tej porze z Hogwartu! – stawiała na swoim.
- A ty jak
zwykle musisz się wymądrzać – powiedział bardziej do siebie niż do niej.
- Tak i
dlatego idę z tobą, muszę przypilnować czy nic nie nabroisz.
- Jak chcesz
Granger. – rzekł na odczepnego. Wprawdzie to się cieszył, gdzieś tam … w głębi
serca.
Szli
korytarzem, zmierzając ku błoniom, gdy coś, a raczej ktoś stanął im na
przeszkodzie. Kotka, panna Norris zaczęła miauczeć i przywoływać swego panna,
który z dala kierował się w ich stronę. Spojrzeli po sobie potwierdzając się w
przekonaniu, iż uciekają stąd jak najszybciej.
Draco wepchał szatynkę do pierwszego lepszego wejścia, po
czym wszedł za nią. Nastała cisza, w każdym momencie mógł tu wejść Flich i byłoby po nich. Jak to wyglądało ?
Dwaj nienawidzący się wrogowie w dodatku prefekci włóczą się w nocy po Hogwarcie.
No w sumie to nie za dobrze. Spojrzeli sobie w oczy w których tańczyły wesołe
iskierki, jedna para stalowoszarych, mocnych trochę chłodnych, natomiast druga
wesołych, brązowych, rozbawionych. Tą chwile przerwał niespodziewany gość.
- A co tacy młodzi robią tutaj w środku nocy? Ochh czyżby to
był Draco Malfoy? Pamiętam jak tu przychodziłeś kiedyś… rok temu, zwierzałeś mi
się, Czarny Pan był okropny… o takk… a obok hmm.. Hermiona Granger tak która w drugiej klasie przygotowywała
eliksir wielosokowy żeby wkraść się…
- Przestań Marto! – wyjąkała Hermiona w ostatniej chwili,
dobrze pamiętała jak wypiła ten wywar i zamieniła się w obrzydliwego kota.
- No cóż, tak wiem nie miałaś z tym zbyt miłych wspomnień –
uśmiechnęła się blado.- Ale Harry i Ron…
- Powinniśmy
już iść Malfoy.
- Chętnie
bym jeszcze posłuchał o tobie, coś narozrabiałaś? Kto by się spodziewał Wielka
Kujonica Hermiona Granger wywinęła jakiś numer
- wyraz jego twarzy był taki jak zwykle drwiący i cyniczny.
-Ogółem to
łączyło się z tobą.. ale No wiesz, ja
przynajmniej nie oberwałam Sectusempra–
posłała mu zgryźliwy uśmiech.
Po tych
słowach razem wyszli z łazienki idąc w przeciwne strony.
- Zaraz,
zaraz Granger czy ty nie miałaś czasem iść ze mną ?
- To my nie wracamy …? – zdezorientowała się .
- Ja nie,
nigdy się nie poddaje, jeśli czegoś chcę to zawsze to mam.
- No tak
cały Malfoy – wysyczała pod nosem, jednak blondyn to usłyszał.
- Taki już
jestem i nikt tego nie zmieni. – oznajmił z przekąsem.
Nie miała
wyboru powlekła się za nim. Sama nie wiedziała po co tam idzie, ale coś (nie
wiadomo co) strasznie ją tam ciągnęło.
~*~
Ogółem dłuższy od poprzedniego jak niektórzy chcieli :*
Dziękuje ślicznie za wszystkie komentarze.
Nie smuć się i tak nikt nie zrobi lepszego eliksiru od Hermiony Granger. No chyba ,że ja.
Fajny rozdział :D Czekam na następny!
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa co wyniknie z tego nocnego włóczenia się :D Draco jak zwykle wredny <3
OdpowiedzUsuńUrocze i jednocześnie wredne jest to co Malfoy szepnął Hermionie i za to jedno zdanie Cię uwielbiam ! :D
Charly ^^
je-veux-du-bonheur.blogspot.com
Jeeeej :D dowiedziałam się co szeptał Dracuuuś :3
OdpowiedzUsuńWooow *-* Jak przeczytałam to "odwal się od niej" tooo mmmmm :D miałam ochotę wbiec tam i przytulić Draco xDD Takii zazdrosny :3 Kocham go takiego :D
Czekam na kolejnyy :D
~Lumos Maxima
http://milosc-silniejsza-od-magii.blogspot.com/
O rany <3
OdpowiedzUsuńCudo i jeszcze raz cudo.
Uuu... Czyżbym wyczuwała mały romansik ?
Czekam na więcej :D
~Jenny
http://moje-magiczne-zycie-hogwart.blogspot.com/
http://smocze-serce-historia-niezwykla.blogspot.com/
Przepraszam, przepraszam i jeszcze raz bardzo Cię przepraszam... Rozdział przeczytałam tego samego dnia, co go przeczytałaś, ale ja wprost nienawidzę komentować na telefonie i miałam to zrobić następnego dnia, ale... zapomniałam. Głupia ja... Ale teraz do sedna sprawy. Rozdział troszkę dłuższy, ale i tak za krótki ( Tak wiem, wiem. Jestem wymagająca, a sama piszę krótkie rozdziały :/ ). Rozdział mi się podobał, zwłaszcza ten fragment na balkonie i z Jęczącą Martą. Pisz dalej i to szybko, bo nie należę do osób cierpliwych ;)
OdpowiedzUsuńBuźka, Milagrose ♥
PS. Można wiedzieć, kiedy masz urodziny? ;)
Hyhyhy, ten cytacik w dopiskach :33
OdpowiedzUsuńAgresywnie! :o
Ale Malfoy taki jest ;)
Ładna Hermi, jest ładna, każdy o tym wie, nawet już Draco ;d
Mam nadzieję, że nie zejdą się za szybko... to wrogowie nie?
No ja lecę dalej i pozdrawiam serdecznie! :d
-----------------------------------
http://poczuj-magie.blogspot.com/
Heeej! Powiem ci tak ja nie jestem kimś kto powinien ci to mówić, biorąc pod uwagę pierwsze rodziały mojego opowiadania ;), ale ktoś musi. To nie będzie krytyka bo staram sie nie krytykować ludzi. Mam po prostu dla cebie dwie rady ktore mam nadzieje wźmiesz pod uwage. Po pierwsze nie pisz skrótów ....to po prostu źle wygląda w tekście :) pi drugie coś co mnie bardzo razi po oczach ...wtrącenia w nawiasach. Dasz to miedzy przecinki i wyjdzie na to samo :) no tylko tyle. Wiem z autopsji jak bardzo pomagają takie komentarze w momencie gdy chcemy doskonalić nasz styl pisania datego mam nadzieje ,że sie nie obrazisz
OdpowiedzUsuńPozdrowienia
Jane
P.stresc spoko ;)
Kochany<3
OdpowiedzUsuńAle... Ale jednego nie rozumiem. Jak Hermiona mogła zostawić zakrwawionego Malfoya?! Biedny, przecież mogło mu się coś stać ;c
W każdym razie, rozdział mi się podobał i idę zobaczyć dalej.
Czarna:)