piątek, 3 stycznia 2014

Rozdział 1


Marzę o cofnięciu czasu. Chciałbym wrócić na pew­ne roz­sta­je dróg w swoim życiu, jeszcze raz przeczy­tać uważnie na­pisy na dro­gow­ska­zach i pójść w in­nym kierunku. 

Czwórka towarzyszy siedziała wygodnie w jednym z kątów pociągu, wspominali dawne czasy, niezwykłe przygody i wszelkie niebezpieczeństwa. Harry był smutny ,że przez niego zginęło tyle osób. Nawet Zgredek, mały domowy skrzat oddał za niego życie, był dla niego jak przyjaciel i dużo mu pomagał. Brunet wiedział bowiem ,iż nigdy go nie zapomni.
-Harry nie odpłynąłeś czasem od nas? –potrząsnęła nim Ruda.
- Wybaczcie trochę się zamyśliłem.
- Trochę? – powtórzył z sarkazmem Ron.
-A niech to! O jedenastej miałam być w wagonie dla prefektów na spotkaniu!- wzniosła się nagle Hermiona spoglądając na swój zegarek. Po czym zniknęła za czerwonymi drzwiami przedziału. W biegu poprawiła włosy i przejechała malinowym błyszczykiem po ustach. Od jakiegoś czasu zwracała uwagę na swój wygląd chociaż nadal wiele się uczyła.

                                                                         ~*~

Dziewczyna o kasztanowych włosach wpadła lekko zakręcona do pomieszczenia gdzie inni uczniowie już czekali.
-Pani profesor ja bardzo przepraszam, ale całkiem zapomniałam..- zaczęła tłumaczyć się Gryfonka.
Wszystkie pary oczu skierowały się na szatynkę i zadawali sobie pytanie. Czy to jest Hermiona Granger? Ta sama kujonica? Najlepsza uczennica w Hogwarcie, trochę skołowana ,a w dodatku wyglądała ślicznie jak nigdy dotąd. Nawet pewien ślizgon opuścił swą szczękę ze zdziwienia, lecz po chwili szybko ją zamknął nie chcąc ,aby ktoś to zauważył.
- No dobrze nic się nie stało panno Granger, jeszcze nie zaczęliśmy, aczkolwiek wolałabym abyś się nie spóźniała moja droga – odpowiedziała miło Minewra.
 – Przejdźmy do konkretów. W tym roku prefektami naczelnymi zostali Draco Malfoy z Slytherinu, Hermiona Granger z Gryffindoru, Padma Patil z Ravenclawu oraz Ernie Mcmillian z Hufflepuffu. Wszystko jasne ?
Zgromadzeni czarodzieje skinęli głowami i czekali na dalsze przemowy pani dyrektor. Po jakimś czasie okazało się ,że Miona będzie dzieliła pokój wspólny z Malfoyem na piatym piętrze, sypialnie oczywiście mieli osobne. Dziewczyna zastanawiała się jak zniesie cały rok u boku ślizgońskiego arystokraty. Chłopak również nie czuł zadowolenia by codziennie widzieć szlamę ,a w dodatku przesiadywać razem z nią w jednym pokoju. Lecz opiekunka Gryffindoru nie zmieniła zdania. Na wszystkie błagania ,a także prośby postanowiła być nieugiętą. Zarówno jak i patrole ,które pani profesor im wyznaczyła, będą odbywali wspólnie. Szczerze nie obfitowało to radością. W końcu goście wyszli z wagonu(kuszetki) i zajęli swoje miejsca w ekspresie.
 ,,Świetnie” pomyślała Hermi ten rok naprawdę będzie niesamowity, w sposób negatywny, cóż ma jeszcze Ginny i dwójkę innych przyjaciół. Zresztą jakoś się ułoży.
- I jak tam? W porządku? – zapytała Luna
Dziewczyna bardzo się przestraszyła, gdyż nie miała zielonego pojęcia co blondynka tu robi. Obok panienki czytającej ,,Żonglera” spał smacznie Neville. Prawdę mówiąc to ucieszyła się na ich widok. Trochę czasu minęło odkąd ostatnio się spotkali.
- Jeśli pokój wspólny mam dzielić z Malfoy`em to nie, nie jest w porządku.
Zapadła chwila ciszy, zaskoczeni Gryfoni plus Krukonka wyrażali dość nietypowe miny. Sami nie chcieliby znaleźć się na jej miejscu.
- Nie martw się Mionka będziemy cię odwiedzali najczęściej jak tylko się da – odparł Potter na co reszta przytaknęła z uśmiechem.

                                                                              ~*~
                                             
Uczniowie zasiedli do swoich stołów w Wielkiej Sali. Najpierw odbyło się przydzielenie pierwszaków, później doszły pozostałe informacje. Do szkoły przybył nowy nauczyciel Obrony przed czarną magią, pan William Cheagen. Na pierwszy rzut oka wyglądał normalnie ,ale kto wie co siedzi tam w środku. Wiedzieć można jedno, nie pobędzie tu dłużej niż rok. Chyba ,że po śmierci Voldemorta klątwa została zniszczona. Właśnie skończyła się uczta, Hermiona miała za zadanie odprowadzić pierwszorocznych do pokoju wspólnego Gryffindoru. Z miłą chęcią zrobiła to ,a zaraz potem czekał ją wielki koszmar.
-To do zobaczenia! – uścisnęła szatynkę Ginny - Widzimy się jutro na śniadaniu.
Gryfonka szła bardzo powoli, można było przyznać albowiem ruszała się jak mucha w smole. ,,A co tam po prostu nie będę zwracała na niego uwag! Robię to przecież od czwartego roku w tej szkole `` - pocieszała się i ruszyła tym razem szybciej. Jej bagaże czekały już w dormitorium. Stanęła przed obrazem ,na którym namalowana została jakaś królowa z błękitno-szarą suknią, wyglądała na niezadowoloną z życia.
- ‘’ Czarny krzem” – powiedziała brązowoka
Portret odsunął się , a widok jaki ujrzała Hermiona był godny przesiadywania tu z ślizgonem. Na sklepieniu widniały ryby, można by powiedzieć iż po prostu pływały po suficie. Ściany miały kolor zielony co zapewnię spodobało się Malfoy`owi. Na środku stały dwie kanapy , postawione naprzeciw siebie ,a obok złoty, ogromny fotel. Na podłożu , ułożone też były dwa dywany, na jednym z nich zobrazowany został zilustrowany wąż ,a na następnym lew. W pokoju wspólnym dziewczyna nikogo nie zastała. Poszła do swej sypialni, rozpakowała walizki, przebrała się w piżamę, zabrała koc oraz książkę do transmutacji i wyszła. Klapnęła na ciepłą posadzkę , po czym zaczęła czytać podręcznik, chwilę potem odeszła do krainy Tezeusza.
Rano pierwszy wstał Draco, niechętnie zwlekł się z swojego łóżka i poszedł do łazienki. W komnacie obok dostrzegł śpiącą Gryfonkę na podłodze. Dziwne myśli plątały mu się po głowie, wyglądała tak słodko. Spiesznie pominął ten pogląd i wszedł pod prysznic. Wysuszył się jednym ruchem różdżki i ruszył po ubrania. W drodze musiał natknąć się na szatynkę. Stuknęli się w głowy idą przed siebie.
- Uważaj jak łazisz Granger. – trącił ze złością.
- Przepraszam bardzo ,ale to nie ja łażę jak ostatni gamoń. – rzuciła przez ramię i weszła do umywalni.

                                                                            ~*~

Pierwsza lekcja jaką mieli to Zaklęcia, następna z kolei okazała się Obrona przed czarną magią z Puchonami. Harry po prostu nie mógł się doczekać ,aby zobaczyć jak uczy nowy nauczyciel, jako pierwszy wszedł do klasy. Bezczelnie wepchał się przed Hermioną. Szatynka usiadła w przed ostatniej ławce. Ron i jego kumpel usiedli gdzieś z przodu, trochę dziwne bo zawsze siedzieli niedaleko siebie. ,,Czyżby nasza przyjaźń zaczęła się rozpadać?”-rozważała cierpliwie ,, Nie, nigdy do tego nie dopuszczę” –złożyła uroczystą obietnicę w swojej głowie.
 - Przepraszam czy mogę się dosiąść ? – zapytał niepewnie jakiś chłopak, wyrywając ją z rozmyślań.
- Ach tak, jasne – wypaplała
 Profesor Cheagen kazał otworzyć podręczniki na stronie trzeciej. Tytuł działu wprost zszokował wszystkich.
- Tak moi drodzy dzisiaj będziemy uczyli się o WAMPIRACH –ostatnie słowo wprost wysyczał.- Niech każdy przeczyta co tam ma, a później zadam wam kilka pytań. Ernie Mcmillian, siedzący z Mioną ,zaczął opowiadać jej historyjki o tych stworzeniach całkiem śmieszne. Rechotali na pół klasy. Rudzielec widząc to zrobił się czerwony na twarzy. Nadal kochał tą dziewczynę, nawet jeśli ona nie kochała jego.
Hermi redagowała to z dość krzywą miną, nie tylko ona cała klasa była dziwnie oburzona. Niektórzy czytali z ciekawością, inni z odrazą ,a jeszcze poniektórzy wprost z śmiechem. Wykładowca nauczył ich jak, bronić się przed takimi stworzeniami, jak i również co zrobić by je zabić. Parvati Patil i Levander Brown zaczęły wrzeszczeć na całą salę. Za co pan William skarał Gryfonów utratą 10 punktów. Na następną lekcję muszą wykonać kartkę pergaminu o tym co wspólnego mają wampiry i wilkołaki.
Po lekcjach Ginny zastała kasztanowłosą siedzącą na parapecie w stercie papierów.
- Dziewczyno ty się przepracowujesz!- krzyknęła- Zajmij się choć raz sobą a nie ciągle tylko lekcjami.
-Ale ja..
- Nie chcę słyszeć żadnego ”ALE” – wzięła ją za rękę i razem poszły na obiad.
Starsza Gryfonka czuła na plecach kogoś wzrok, nienawidziła tego w dodatku ,iż nie wiedziała kim jest ta osoba. Dała słowo Rudej, albowiem nie będzie wciąż głową w książkach. Po zjedzonym posiłku udała się do dormitorium i opadła na kanapę. Nawet nie zauważyła, ale obok siedział Draco. Nie zaszczyciła go nawet spojrzeniem, chociaż ona gapił się na nią.
- Hejka wszystkim! – wszedł wesoły od ucha do ucha Blaise.
Granger zerwała się na równe nogi.
-Malfoy! Co on tu robi!?
- Kobieto nie wrzeszcz tak, przyszedł mnie odwiedzić – uśmiechnął się ironicznie.
- Dałeś mu nasze hasło?
-A dlaczego by nie? – powiedział z kpiną w głosie.

,,Już ja pokaże temu wstrętnemu, aroganckiemu …” – postanowiła nie dokańczać zdania, choć w myśli układała swój wstrętny plan.
- Nie przeszkadzam wam? - zapytał rozśmieszony Zabini.
- I to bardzo -warknęła szatynka , nie mniej jednak wcale nie była na niego zła.

                                                                        ♥

~Siemka, właśnie skończyłam pisać pierwszy rozdział (nie sprawdzałam go) ,więc jeśli będą jakieś błędy proszę o poinformowanie w komentarzu, to poprawie :) 
Miłego czytania :p 
P.s Rozdział nie jest zbyt długi, mam nadzieję ,że następnym razem postaram się o lepszy 

12 komentarzy:

  1. Wspaniały! Zapowiada się genialne opowiadanie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No no no. Zapowiada się baaardzo ciekawie :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział :D
    Nie mogę doczekać się nexta.
    Duuuużo weny życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się bardzo fajnie :)
    Możesz dodać zakładkę z "obserwatorami" ? :D

    M.

    OdpowiedzUsuń
  5. Koochaaam <3
    Jeeny :D Nie mogę się doczekać ! :D
    Pisssuj szybkoo :D
    Pozdrawiam i życzę weny, żebyś szybko napisała kolejny rozdział :3
    ~Lumos Maxima
    http://milosc-silniejsza-od-magii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdział! :D
    Czekam na następne z niecierpliwością :p
    pozdrawiam! :d
    ----------------------------------
    http://poczuj-magie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. W końcu znalazłam czas na skomentowanie. Gdy to czytałam, byłam na telefonie, więc nie bardzo widziało mi się zostawić komentarz... Co do rozdziału, to jest ciekawy i przede wszystkim szybko się go czyta. Uwielbiam takiego Zabiniego... W ogóle ostatnio mam na niego taką zajawkę, że masakra jakaś... Widać, że masz talent i go nie marnuj... Może w przyszłości przeczytamy książkę Twojego autorstwa? Wszystko może się zdarzyć. :)

    Buźka, Milagrose :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niesamowicie, niesamowicie i jeszcze raz niesamowicie !!
    Zabini - pierwsza klasa !!
    Już chcę rozdział drugi !!
    Pozdrawiam i życzę weny,
    Cave.
    nowe-dramione-cz-ii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny rozdział, uwielbiam połączenie Draco, Hermiona, Zabini i ewentualnie Ginny, nawet jak się nie lubią :D
    Czekam na kolejny rozdział, obserwuję i zapraszam do mnie :)
    je-veux-du-bonheur.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapowiada się super :D Szczególnie spodobała mi się końcówka, uwielbiam, gdy Draco podejmuje za wszystkich decyzje.
    Dodaje do ulubionych,
    Czarna:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się fantastycznie :*
    Pozdrawiam
    Layls

    OdpowiedzUsuń