Marzę o cofnięciu czasu. Chciałbym wrócić na pewne rozstaje dróg w swoim życiu, jeszcze raz przeczytać uważnie napisy na drogowskazach i pójść w innym kierunku.
Czwórka
towarzyszy siedziała wygodnie w jednym z kątów pociągu, wspominali dawne czasy,
niezwykłe przygody i wszelkie niebezpieczeństwa. Harry był smutny ,że przez
niego zginęło tyle osób. Nawet Zgredek, mały domowy skrzat oddał za niego
życie, był dla niego jak przyjaciel i dużo mu pomagał. Brunet wiedział bowiem
,iż nigdy go nie zapomni.
-Harry nie
odpłynąłeś czasem od nas? –potrząsnęła nim Ruda.
- Wybaczcie
trochę się zamyśliłem.
- Trochę? –
powtórzył z sarkazmem Ron.
-A niech to!
O jedenastej miałam być w wagonie dla prefektów na spotkaniu!- wzniosła się
nagle Hermiona spoglądając na swój zegarek. Po czym zniknęła za czerwonymi
drzwiami przedziału. W biegu poprawiła włosy i przejechała malinowym
błyszczykiem po ustach. Od jakiegoś czasu zwracała uwagę na swój wygląd chociaż
nadal wiele się uczyła.
~*~
Dziewczyna o
kasztanowych włosach wpadła lekko zakręcona do pomieszczenia gdzie inni
uczniowie już czekali.
-Pani
profesor ja bardzo przepraszam, ale całkiem zapomniałam..- zaczęła tłumaczyć
się Gryfonka.
Wszystkie
pary oczu skierowały się na szatynkę i zadawali sobie pytanie. Czy to jest
Hermiona Granger? Ta sama kujonica? Najlepsza uczennica w Hogwarcie, trochę
skołowana ,a w dodatku wyglądała ślicznie jak nigdy dotąd. Nawet pewien ślizgon
opuścił swą szczękę ze zdziwienia, lecz po chwili szybko ją zamknął nie chcąc
,aby ktoś to zauważył.
- No dobrze
nic się nie stało panno Granger, jeszcze nie zaczęliśmy, aczkolwiek wolałabym
abyś się nie spóźniała moja droga – odpowiedziała miło Minewra.
– Przejdźmy do konkretów. W tym roku
prefektami naczelnymi zostali Draco Malfoy z Slytherinu, Hermiona Granger z
Gryffindoru, Padma Patil z Ravenclawu oraz Ernie Mcmillian z Hufflepuffu.
Wszystko jasne ?
Zgromadzeni
czarodzieje skinęli głowami i czekali na dalsze przemowy pani dyrektor. Po
jakimś czasie okazało się ,że Miona będzie dzieliła pokój wspólny z Malfoyem na
piatym piętrze, sypialnie oczywiście mieli osobne. Dziewczyna zastanawiała się
jak zniesie cały rok u boku ślizgońskiego arystokraty. Chłopak również nie czuł
zadowolenia by codziennie widzieć szlamę ,a w dodatku przesiadywać razem z nią
w jednym pokoju. Lecz opiekunka Gryffindoru nie zmieniła zdania. Na wszystkie
błagania ,a także prośby postanowiła być nieugiętą. Zarówno jak i patrole
,które pani profesor im wyznaczyła, będą odbywali wspólnie. Szczerze nie
obfitowało to radością. W końcu goście wyszli z wagonu(kuszetki) i zajęli swoje
miejsca w ekspresie.
,,Świetnie” pomyślała Hermi ten rok naprawdę
będzie niesamowity, w sposób negatywny, cóż ma jeszcze Ginny i dwójkę innych
przyjaciół. Zresztą jakoś się ułoży.
- I jak tam?
W porządku? – zapytała Luna
Dziewczyna
bardzo się przestraszyła, gdyż nie miała zielonego pojęcia co blondynka tu
robi. Obok panienki czytającej ,,Żonglera” spał smacznie Neville. Prawdę mówiąc
to ucieszyła się na ich widok. Trochę czasu minęło odkąd ostatnio się spotkali.
- Jeśli
pokój wspólny mam dzielić z Malfoy`em to nie, nie jest w porządku.
Zapadła
chwila ciszy, zaskoczeni Gryfoni plus Krukonka wyrażali dość nietypowe miny.
Sami nie chcieliby znaleźć się na jej miejscu.
- Nie martw
się Mionka będziemy cię odwiedzali najczęściej jak tylko się da – odparł Potter
na co reszta przytaknęła z uśmiechem.
~*~
Uczniowie
zasiedli do swoich stołów w Wielkiej Sali. Najpierw odbyło się przydzielenie
pierwszaków, później doszły pozostałe informacje. Do szkoły przybył nowy nauczyciel
Obrony przed czarną magią, pan William Cheagen. Na pierwszy rzut oka wyglądał
normalnie ,ale kto wie co siedzi tam w środku. Wiedzieć można jedno, nie
pobędzie tu dłużej niż rok. Chyba ,że po śmierci Voldemorta klątwa została
zniszczona. Właśnie skończyła się uczta, Hermiona miała za zadanie odprowadzić
pierwszorocznych do pokoju wspólnego Gryffindoru. Z miłą chęcią zrobiła to ,a
zaraz potem czekał ją wielki koszmar.
-To do
zobaczenia! – uścisnęła szatynkę Ginny - Widzimy się jutro na śniadaniu.
Gryfonka
szła bardzo powoli, można było przyznać albowiem ruszała się jak mucha w smole.
,,A co tam po prostu nie będę
zwracała na niego uwag! Robię to przecież od czwartego roku w tej szkole `` - pocieszała się i ruszyła tym
razem szybciej. Jej bagaże czekały już w dormitorium. Stanęła przed obrazem ,na
którym namalowana została jakaś królowa z błękitno-szarą suknią, wyglądała na
niezadowoloną z życia.
- ‘’ Czarny
krzem” – powiedziała brązowoka
Portret
odsunął się , a widok jaki ujrzała Hermiona był godny przesiadywania tu z
ślizgonem. Na sklepieniu widniały ryby, można by powiedzieć iż po prostu
pływały po suficie. Ściany miały kolor zielony co zapewnię spodobało się
Malfoy`owi. Na środku stały dwie kanapy , postawione naprzeciw siebie ,a obok
złoty, ogromny fotel. Na podłożu , ułożone też były dwa dywany, na jednym z
nich zobrazowany został zilustrowany wąż ,a na następnym lew. W pokoju wspólnym
dziewczyna nikogo nie zastała. Poszła do swej sypialni, rozpakowała walizki,
przebrała się w piżamę, zabrała koc oraz książkę do transmutacji i wyszła.
Klapnęła na ciepłą posadzkę , po czym zaczęła czytać podręcznik, chwilę potem
odeszła do krainy Tezeusza.
Rano
pierwszy wstał Draco, niechętnie zwlekł się z swojego łóżka i poszedł do
łazienki. W komnacie obok dostrzegł śpiącą Gryfonkę na podłodze. Dziwne myśli
plątały mu się po głowie, wyglądała tak słodko. Spiesznie pominął ten pogląd i
wszedł pod prysznic. Wysuszył się jednym ruchem różdżki i ruszył po ubrania. W
drodze musiał natknąć się na szatynkę. Stuknęli się w głowy idą przed siebie.
- Uważaj jak
łazisz Granger. – trącił ze złością.
-
Przepraszam bardzo ,ale to nie ja łażę jak ostatni gamoń. – rzuciła przez ramię
i weszła do umywalni.
~*~
Pierwsza lekcja jaką mieli to Zaklęcia, następna z kolei
okazała się Obrona przed czarną magią z Puchonami. Harry po prostu nie mógł się
doczekać ,aby zobaczyć jak uczy nowy nauczyciel, jako pierwszy wszedł do klasy.
Bezczelnie wepchał się przed Hermioną. Szatynka usiadła w przed ostatniej
ławce. Ron i jego kumpel usiedli gdzieś z przodu, trochę dziwne bo zawsze
siedzieli niedaleko siebie. ,,Czyżby nasza przyjaźń zaczęła się
rozpadać?”-rozważała cierpliwie ,, Nie, nigdy do tego nie dopuszczę” –złożyła
uroczystą obietnicę w swojej głowie.
- Przepraszam czy mogę
się dosiąść ? – zapytał niepewnie jakiś chłopak, wyrywając ją z rozmyślań.
- Ach tak, jasne – wypaplała
Profesor Cheagen kazał
otworzyć podręczniki na stronie trzeciej. Tytuł działu wprost zszokował wszystkich.
- Tak moi drodzy dzisiaj będziemy uczyli się o WAMPIRACH
–ostatnie słowo wprost wysyczał.- Niech każdy przeczyta co tam ma, a później
zadam wam kilka pytań. Ernie Mcmillian, siedzący z Mioną ,zaczął opowiadać jej historyjki o tych stworzeniach całkiem śmieszne. Rechotali na pół klasy. Rudzielec widząc to zrobił się czerwony na twarzy. Nadal kochał tą dziewczynę, nawet jeśli ona nie kochała jego.
Hermi redagowała to z dość krzywą miną, nie tylko ona cała
klasa była dziwnie oburzona. Niektórzy czytali z ciekawością, inni z odrazą ,a
jeszcze poniektórzy wprost z śmiechem. Wykładowca nauczył ich jak, bronić się
przed takimi stworzeniami, jak i również co zrobić by je zabić. Parvati Patil i
Levander Brown zaczęły wrzeszczeć na całą salę. Za co pan William skarał
Gryfonów utratą 10 punktów. Na następną lekcję muszą wykonać kartkę pergaminu o
tym co wspólnego mają wampiry i wilkołaki.
Po lekcjach Ginny zastała kasztanowłosą siedzącą na parapecie
w stercie papierów.
- Dziewczyno ty się przepracowujesz!- krzyknęła- Zajmij się
choć raz sobą a nie ciągle tylko lekcjami.
-Ale ja..
- Nie chcę słyszeć żadnego ”ALE” – wzięła ją za rękę i razem
poszły na obiad.
Starsza Gryfonka czuła na plecach kogoś wzrok, nienawidziła
tego w dodatku ,iż nie wiedziała kim jest ta osoba. Dała słowo Rudej, albowiem
nie będzie wciąż głową w książkach. Po zjedzonym posiłku udała się do
dormitorium i opadła na kanapę. Nawet nie zauważyła, ale obok siedział Draco.
Nie zaszczyciła go nawet spojrzeniem, chociaż ona gapił się na nią.
- Hejka wszystkim! – wszedł wesoły od ucha do ucha Blaise.
Granger zerwała się na równe nogi.
-Malfoy! Co on tu robi!?
- Kobieto nie wrzeszcz tak, przyszedł mnie odwiedzić –
uśmiechnął się ironicznie.
- Dałeś mu nasze hasło?
-A dlaczego by nie? – powiedział z kpiną w głosie.
,,Już ja pokaże temu wstrętnemu, aroganckiemu …” –
postanowiła nie dokańczać zdania, choć w myśli układała swój wstrętny plan.
- Nie przeszkadzam wam? - zapytał rozśmieszony Zabini.
- I to bardzo -warknęła szatynka , nie mniej jednak wcale nie była na niego zła.
♥♥♥
~Siemka, właśnie skończyłam pisać pierwszy rozdział (nie sprawdzałam go) ,więc jeśli będą jakieś błędy proszę o poinformowanie w komentarzu, to poprawie :)
Miłego czytania :p
P.s Rozdział nie jest zbyt długi, mam nadzieję ,że następnym razem postaram się o lepszy
Wspaniały! Zapowiada się genialne opowiadanie :D
OdpowiedzUsuńNo no no. Zapowiada się baaardzo ciekawie :3
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział :D
OdpowiedzUsuńNie mogę doczekać się nexta.
Duuuużo weny życzę :D
Zapowiada się bardzo fajnie :)
OdpowiedzUsuńMożesz dodać zakładkę z "obserwatorami" ? :D
M.
jasne, zaraz dodam :*
UsuńKoochaaam <3
OdpowiedzUsuńJeeny :D Nie mogę się doczekać ! :D
Pisssuj szybkoo :D
Pozdrawiam i życzę weny, żebyś szybko napisała kolejny rozdział :3
~Lumos Maxima
http://milosc-silniejsza-od-magii.blogspot.com/
Super rozdział! :D
OdpowiedzUsuńCzekam na następne z niecierpliwością :p
pozdrawiam! :d
----------------------------------
http://poczuj-magie.blogspot.com/
W końcu znalazłam czas na skomentowanie. Gdy to czytałam, byłam na telefonie, więc nie bardzo widziało mi się zostawić komentarz... Co do rozdziału, to jest ciekawy i przede wszystkim szybko się go czyta. Uwielbiam takiego Zabiniego... W ogóle ostatnio mam na niego taką zajawkę, że masakra jakaś... Widać, że masz talent i go nie marnuj... Może w przyszłości przeczytamy książkę Twojego autorstwa? Wszystko może się zdarzyć. :)
OdpowiedzUsuńBuźka, Milagrose :)
Niesamowicie, niesamowicie i jeszcze raz niesamowicie !!
OdpowiedzUsuńZabini - pierwsza klasa !!
Już chcę rozdział drugi !!
Pozdrawiam i życzę weny,
Cave.
nowe-dramione-cz-ii.blogspot.com
Fajny rozdział, uwielbiam połączenie Draco, Hermiona, Zabini i ewentualnie Ginny, nawet jak się nie lubią :D
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział, obserwuję i zapraszam do mnie :)
je-veux-du-bonheur.blogspot.com
Zapowiada się super :D Szczególnie spodobała mi się końcówka, uwielbiam, gdy Draco podejmuje za wszystkich decyzje.
OdpowiedzUsuńDodaje do ulubionych,
Czarna:)
Zapowiada się fantastycznie :*
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Layls