poniedziałek, 30 grudnia 2013

Prolog

Zakazana miłość - nieśmiertelna i wieczna jak ciemna noc.

Hermiona Granger siedziała na parapecie w swoim dormitorium, owinięta ciepłym szalikiem w kolorach Gryffindoru, właśnie wyglądała przez zamkowe okno. Na zewnątrz padał biały śnieg, uczniowie Hogwartu obrzucali się śnieżkami i wpadali w zaspy. Kątem oka ujrzała Dracona Malfoya wielkiego arystokratę ,który straszył młodsze dzieci. ,,No wreszcie go na czymś przyłapałam” ucieszyła się brązowowłosa. Od dawna czekała na okazję, aby przyłapać go na złym uczynku i teraz się udało. Szybko otworzyła lekko zardzewiałe  okienko i zawołała:
- Malfoy czy nie wiesz ,że  nie wolno rzucać w dzieci śniegiem ?
-A co Granger, ty też chcesz dostać?- uśmiechnął się szyderczo.
- Prefektowi naczelnemu nie przypada robić takich żartów. – odpowiedziała na to mądrze. Chociaż szybko tego pożałowała, bo kulka puszystego bielu wpadła na jej twarz. Fuknęła wściekle i zrzuciła ją , ale  później się uśmiechnęła. Miała szczęście ,że ślizgon stoi tyłem. Natychmiast zebrała z parapetu biały puch , a kolejna śnieżka powędrowała prosto w czapkę blondyna strącając ją z głowy.
- To był zły ruch Granger ! – zdążył tylko powiedzieć , ponieważ śmiejąca się dziewczyna zniknęła za czerwono-złotymi zasłonami.
- Blaise idziemy stąd.
- Przecież jeszcze chwilę temu mówiłeś że..
-Ani słowa więcej Diable